sobota, 29 października 2016

F Kołobrzegu pszy ulicy Plażowej - budujom hotel albo jaki dom wczasowy, miejsce ładne, obok stoi już hotel i dom wczasowy, buduja dalej, ostatnio w ogole duzo sie buduje w Kolobrzeskim, skad tyle forsy ludzie majom?, tak zachodze w glowe i zajsc nie moge, mie nie stac na obiad w dobrym restaurancie a tu tak budoja, cholera, pozdrawiam...


środa, 26 października 2016

Za komuny, niedaleko tam gdzie mieszalem byla taka budka z zapiekankami - ale nie na chlebie tostowym one były, tylko na takiej krótkiej bułce paryskiej pszecientej na pół, no nie raz i ja tam kupowałem te smakołyki, pozdrawiam...


poniedziałek, 24 października 2016

Nowe ЧАСЫ Nowaka...ten skromny człowiek będzie pracował dla Ukrainy za jedyne 1800 złotych, to i zwykły robociarz by za takie pieniądze tam nie pojechał, szacunek Panie Nowak, herojom sława!

piątek, 21 października 2016
czwartek, 20 października 2016

Lida 1 stycznia 1940 roku.

Wczoraj spotkałem ja lejtnanta Dubina, powiedział: przyjdź do mnie wieczorem, wypijemy, spotkamy nowy rok, będzie kapitan Jegorow i jeszcze kilku chłopaków. Dobrze powiedziałem i poszedłem, no naturalnie ubrałem sie odpowiednio i perfum nie pożałowałem, przychodze a tam już wszyscy sa, i kapitan Jegoro też.

Od czego zaczniemy spytał nas Dubin?, no wiadomo od czego powiedział lejtnant Finicyn, od wódki zaczniemy i wódką skończymy. A może z początku herbaty chcecie?, herbata nie wódka, dużo nie wypijesz, odrzekł Finicyn. No i dawaj chlać, znalazła sie gitara, Dubin niczego sobie gra, głośno, więc myśmy chórem "Moskwe" machnęli, głos wiadomo, każdy z nas ma i śpiewa z całej siły, to aż okna sie trzęsły i szklanki dzwonily - niech burżuazja słyszy i zna że armia czerwona sie bawi.

W koncie pokoju pianino stało, ale grać nie umieliśmy na tym faszystowskim instrumencie, jednak kiedy wypiliśmy więcej to Finicyn spróbował i nawet bardzo dobrze szło, więc Dubin na gitarze rżnie, my z całych sił: "Jeśli zawtra wajna", śpiewamy a Finicyn pianino obiema rękami po zębach chlaśnie i tak ładnie nam szło że my tym sposobem do północy sie bawili.

Potem Dubin uroczyście powiedział, drodzy towarzysze, zaraz będzie nowy rok, a mu zaczniemy go specjalna zakaska do wodki, jest to najlepsze burżujskie jedzenie, poszedl on do szafki i wyja dużą papierowa torbe, przyniósł ja i wyrzucił zawartość na stół, było to coś podobnego do stronków dużego bobu albo do małych ogórków, co to jest spytałem? banany, powiedział Dubin, nasze chłopaki z NKWD tu u pewnego burżuja który miał dawniej owocarnie rewizje zrobili.

Dawać tu banany!, krzyczy Jegorow, dość burżujom tym sie obżerać, teraz nasza kolej. No nic, Dubin banany porządnie w umywalce umył, i kilka z nich plasterkami na talerzu pokrajał, potem oczywiście odpowiednio posolił, i każdemu wódki nalał. Zdrowie piechoty! powiedział, wypiliśmy i bananami zagryzamy, ale cholera go wie, jakoś niesmacznie było, ja nawet wypluć chciałem, a Finicyn wówczas powiedział: do tych bananów trzeba octu i tak samo pieprzu, pieprz był a po ocet Dubin do gospodyni poszedł pożyczyć, doprawiliśmy banany octem no i rzecz jasna pieprzem, i zupełnie inny smak wyszedł, ale wszystko jedno, nie podobały mi sie, wole kiszone ogórki, a nawet cebule, ale nic, pod wódke to nawet i banany pójdą.

Tylko to było najgorsze że kapitan Jegorow troszke za wcześnie chorować zaczął, Finicym do pianina go podprowadził, przykrywke instrumentu otworzył i powiedział: walcie towarzyszu do środka bo szkoda podłoge zanieczyszczac, a w tym głupim instrumencie miejsca dość, widze ja że z drugiej strony pianina Maślannikow też sie przysposobił i też naloty na Ryge robi.

Ale ja dobrze sie trzymałem i dalej wódke pod banany chlastałem, a potem posłyszałem jak Dubin powiedział: te banany to najlepiej z olejem jeść i cukrem, ale szkoda że nie mam, nie zdążył on tego wypowiedzieć jak kapitan Jegorow od pianina oderwał się i do stołu zbliżył sie, jeden banan niepokrajany jeszcze wziął i Dubina w zęby jak zajedzie, otrułeś mnie draniu, krzyczy, nigdy ja od wódki tak prędko nie rzygałem, banany należy sie kiszone jeść albo marynowane a ty surowe dałeś, i w morde go i w morde go, więc Dubin zaczął bronić sie, chwycili sie za włosy i po podłodze turlają sie, ale to drobiazg ot troche śmiechu było i już, a potem my pili ale na banany apetyt stracilim, tylko Dubin jadł żeby sie nie zmarnowało.

Szkoda że wam nie podobają sie mówił, to przecież sama najlepsza burżujska przekąska, tylko pewnie trzeba do nich chrzanu albo musztardy dodawać. To nich sobie te przekaske burżuje żrą a ja za takie kpiny i śmiechy będę w morde bił, powiedział Jegorow.

Bawiliśmy się tak chyba do 3 rano, dobrze nie pamiętam bo przytomność straciłem i dopiero nad ranem od zimna obudziłem sie, a zimno musiało być bo kapitan Jegorow w trakcie zabawy wszystkie okna krzesłem powybijał i pół pieca uszkodził , i takim to spodobem bardzo wesoło i przyjemnie spotkaliśmy nowy rok. 

Fragment powieści Sergiusza Piaseckiego.


wtorek, 18 października 2016

Kaczynski ma dzisiaj przemawiac, jakis niepokoj czuje, no nie wiem, moze to po wczorajszej lapce wina mnie jeszcze czyma, no w kazdym razie mam jeszcze nalesniki od wczoraj, zamierzam tez kartofluf z dwa worki se na zime kupic, i cieple bambosze, kszta beda, niech to chuj...


poniedziałek, 17 października 2016

Znalezione w internecie, dzisiaj wielka uroczystość w mieście Pani Joe255...


piątek, 14 października 2016

Takie grzanki se np. zeżarłem - ale nie z jakiegoś tostera, tego u mnie nie ma, tylko na patalni se podsmarzylem, no tak...


czwartek, 13 października 2016

Ludzie sie mie pytaja dlaczego glosowalem na PiS wiedzac ze to Mapety, odpowiadam: 65, franki, i żeby chłop z chłopem sie nie żenił...

środa, 12 października 2016

Wcześniej i potem, a nawet teraz słucham wspomnień Waltera Schellenberga, troche nudne, no ale słucham dalej...

Tagi: foton
12:36, foton.3 , Foton
Link Dodaj komentarz »

Wpadł mi w oko ten film, przez ostatnie kilka dni z 10 razy już oglądałem, piękny, polecam...

sobota, 08 października 2016

O właśnie tak, aha, z pieczarkami...


piątek, 07 października 2016

Znaczy podpis pod tym plakatem, co w oryginale po chinsku cos tam pisalo, tak po prawdzie to ten napis pod plakatem tez w zasadzie nie mój, pod innym podobnym plakatem po rosyjsku tak bylo napisane, no ale ja to po rosyjsku przeczytalem kiedys, zapamietalem, i teraz po polsku w poczuciu skromnosci i szacunku i tfurczosci zapodalem, i w poczuciu wybitnosci i skromnsci i pozdrawiam :D


sobota, 01 października 2016

Wczoraj mialem jechac do Koszalina, i se po sniadaniu kanapki z serem zdrobilem, a ze nie pojechalem to se na kolacje tosty zrobilem...


czwartek, 29 września 2016

F poczuciu skromności i odpowiedzialności za blog, zjadałem skromny obiad, dwudaniowy, co u mnie jest nie czeste, a mianowicie żur, i placki ziemniaczane, pozdrawiam...

środa, 28 września 2016
wtorek, 27 września 2016

O, taki obiad, tak żyje, pozdrawiam...

poniedziałek, 26 września 2016

Wiem że duchowość jest bardzo ważna, potępiam cały ten liberalizm, hedonizm, i zgnilizne moralną dzisiejszego świata tzw. zachodu, itd., a kościół jako taki, mimo że w wielu sprawach gra mi na nerwach to raczej uważam go za sojusznika niż wroga, z tym że odnoszę wrażenie że jest to instytucja słaba jako taka, w czasach gdy był silny to wspierali go możni którzy rządzili Europą, teraz na zachodzie europy i w USA nie tylko że nie jest wspierany ale jest jawnie przez dzisiejszych możnych zwalczany, co innego ma np. miejsce w Rosji gdzie tamtejsza cerkiew została odbudowana przy walnym wsparciu Putina i ludzi FSB którzy doszli tam do władzy z końcem XX w., i dobrze zdają sobie sprawę z tego że duchowość taka czy inna jest ważnym elementem życia człowieka, a poprzez jej instytucjonalizacje jest to ważny element który ma też wpływ na polityke, tam to rozumieją bo zależy im na własnym kraju, a dla tej wynarodowionej kasty co aktualnie rządzi UE i USA jest ważny tylko zysk, więc nakręcanie mody na takie chujowe życie leży w ich żywotnym interesie, oni na tym nie stracą bo przecież nie będą musieli żyć na zdemoralizowanych blokowiskach tylko w luksusowych dobrze strzeżonych miejscach w najbardziej atrakcyjnych zakontkach świata, pozdrawiam...


Dzisiaj na śniadanie skorzystałem z rad Gruszki, do pieczonego chleba i sera, jak to mam w zwyczaju niekiedy zjeść na śniadanie dodałem za radą Gruszki keczup, no musze Wam powiedzieć że odczułem szacunek, teraz syty i zadowolony siedze przed kompem, pozdrawiam...


niedziela, 25 września 2016

To w centrum Kołobrzegu - konkretnie ul. Giełdowa, tam obok tej bramy co w niej wina nie piłem...

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 38
O autorze