piątek, 18 listopada 2016

O, chocho, w internecie to jest szacunek, bo w zwykłym życiu to nie, wczoraj jakaś pani w warzywniaku mówi do mnie:

ona: o 14 w telewizji jest wspaniały film

ja: na jakim programie?

ona: nie wiem

ja: a jaki tytuł?

ona: nie wiem, ale taki jeden bije żone a ona go zdradza

ja: aha, to faktycznie interesujące 

ona: powie pan znajomym, niech obejrzą 

ja: tak, na pewno powiem

No i żem w końcu kupił dwa kilo ziemniaków, teraz musze brać po 5 kilo albo po 10 żeby tam zbyt często nie zachodzić, a w inernecie szacunek, eee wiadomo internet, nie wiem co tam znowusz Wałęsa chlapną na tych swoich spotkaniach ale na tweeterze wysyp mamów niemożebny, jeden dla pszykładu zamieszczam...

środa, 16 listopada 2016

Jako przedsmak zapodam zdjęcie z Kołobrzegu 1941, wtedy Kolberg, z koszar przy dzisiejszej ul. Jedności, za III Rzeszy stacjonował tu Infanterie Regiment 4, znaczy sie po naszemu 4 Pułk Piechoty, natomiast w latach 80tych za PRL 28 Pułk Zmechanizowany, znaczy też piechoty tylko plus batalion czołgów i piechota na transporterach opancerzonych, no i ja mam kilka zdjęć z 1941 roku, i wcześniejsze też, no ale planuje jechać w te miejsca i wykonać takie same ujęcia tylko dzisiaj. Dzisiaj w tym miejscu już jednostki wojskowej nie ma, tylko osiadle mieszkaniowe, znaczy z tych przebudowanych koszarowców...

Kolberg 1941. Tam w tym budyneczku w lewym górnym rogu to w latach 80tych była wartowania. 

poniedziałek, 14 listopada 2016

W ostatnia sobote jadac pszes miasto zrobilem kilka zdjec, oto lone...


niedziela, 13 listopada 2016

Kupiłem se frytki nie wychodząc z auta - w Kołobrzegu jest McDrive, normalnie podjeżdża sie do takiej ściany i mówi sie że sie chce frytki, dalej sie placi i potem daja te frytki...

 

Tagi: foton
07:36, foton.3 , Foton
Link Komentarze (9) »
piątek, 11 listopada 2016

W środe jadac pszes miasto, jusz zmieszchalo jak zobaczylem dwa zestawy niskopodwoziowe a na nich dwa BWP 1 :O, zaraz ruszyłem za nimi, nerwowy wyjalem z kieszeni taki maly Nikon co se kupilem specjalnie zeby zawsze apartat miec pszy sobie, bo ten wiekszy to nie snadnie jest tak nosic przy sobie, jeno jak specjalnie jade z mysla o zdjeciach, no i wypszedzilem te zestawy, i sie zaczailem z boku drogi pszy takiej myjni, no i efekt dopiero teraz zobaczylem, malo co widac, chcialem sie kopnać w jaja ale na szczęście nie jestem jusz tak wysportowany jak kiedyś, pozdrawiam...


środa, 09 listopada 2016

Amerykanista Kostrzewa-Zorbas dwa dni temu: "niemożliwe żeby Tramp wygrał", chłopaku, chłopaku, amerykanisto, amerykanisto, jest Glory!!!, to ja prosty chłop z Kołobrzegu to wiedziałem a ty amerykanista?, chłopaku, chłopaku...   :D

Tagi: polityka
09:00, foton.3 , Polityka
Link Komentarze (8) »
niedziela, 06 listopada 2016

Z cyklu: tak sie żywi naród, zapodaje:

Sniadanie mianowicie:


piątek, 04 listopada 2016

Jak na moje oko to strój znacznie głupszy od naszego :D


środa, 02 listopada 2016

Mialo to miejsce wczoraj wieczorem, larze ja po twitterze, bo i co robic?, no i tam patrioci sie bulwersuja ze pejsbook tam banuje prawicowe konta, mi to tam malo obchodzi, ale pacze - jakis gosciu zapodal zdjecie Gdyni jakos chyba z 1940, no i podal adres, Swietojanska 122, tam cos fejsboookowi udawadnial, ale to nie wazne, podal adres to ja polazlem na google maps i se mowie zobacze jak te miejsce teraz wyglada, no i pacze a tam te budynki stoja jak dawniej, a nwet na rogu jak byla za III Rzeszy Apoteke tak i dzisiaj jest Apteka, o Matko Boska jaki ten swiat dziwny zem powiedzial i zem ogladal te dwa zdjecia jakis czas jeszcze, dluszszom chfile, i postanowilem to dzisiaj opisac, pozdrawiam...


wtorek, 01 listopada 2016
niedziela, 30 października 2016

No czesc, to znowu ja, czekam do czeciej by te zegary popszestawiac, no i tak urzeduje na twitterze troche - a tam tesz urzeduje taki rudy lis, no i prosze... a fszystko pszes ta glupia zmiane czasu...


Tagi: internet
00:47, foton.3 , Internet
Link Komentarze (4) »
sobota, 29 października 2016

F Kołobrzegu pszy ulicy Plażowej - budujom hotel albo jaki dom wczasowy, miejsce ładne, obok stoi już hotel i dom wczasowy, buduja dalej, ostatnio w ogole duzo sie buduje w Kolobrzeskim, skad tyle forsy ludzie majom?, tak zachodze w glowe i zajsc nie moge, mie nie stac na obiad w dobrym restaurancie a tu tak budoja, cholera, pozdrawiam...


środa, 26 października 2016

Za komuny, niedaleko tam gdzie mieszalem byla taka budka z zapiekankami - ale nie na chlebie tostowym one były, tylko na takiej krótkiej bułce paryskiej pszecientej na pół, no nie raz i ja tam kupowałem te smakołyki, pozdrawiam...


poniedziałek, 24 października 2016

Nowe ЧАСЫ Nowaka...ten skromny człowiek będzie pracował dla Ukrainy za jedyne 1800 złotych, to i zwykły robociarz by za takie pieniądze tam nie pojechał, szacunek Panie Nowak, herojom sława!

piątek, 21 października 2016
czwartek, 20 października 2016

Lida 1 stycznia 1940 roku.

Wczoraj spotkałem ja lejtnanta Dubina, powiedział: przyjdź do mnie wieczorem, wypijemy, spotkamy nowy rok, będzie kapitan Jegorow i jeszcze kilku chłopaków. Dobrze powiedziałem i poszedłem, no naturalnie ubrałem sie odpowiednio i perfum nie pożałowałem, przychodze a tam już wszyscy sa, i kapitan Jegoro też.

Od czego zaczniemy spytał nas Dubin?, no wiadomo od czego powiedział lejtnant Finicyn, od wódki zaczniemy i wódką skończymy. A może z początku herbaty chcecie?, herbata nie wódka, dużo nie wypijesz, odrzekł Finicyn. No i dawaj chlać, znalazła sie gitara, Dubin niczego sobie gra, głośno, więc myśmy chórem "Moskwe" machnęli, głos wiadomo, każdy z nas ma i śpiewa z całej siły, to aż okna sie trzęsły i szklanki dzwonily - niech burżuazja słyszy i zna że armia czerwona sie bawi.

W koncie pokoju pianino stało, ale grać nie umieliśmy na tym faszystowskim instrumencie, jednak kiedy wypiliśmy więcej to Finicyn spróbował i nawet bardzo dobrze szło, więc Dubin na gitarze rżnie, my z całych sił: "Jeśli zawtra wajna", śpiewamy a Finicyn pianino obiema rękami po zębach chlaśnie i tak ładnie nam szło że my tym sposobem do północy sie bawili.

Potem Dubin uroczyście powiedział, drodzy towarzysze, zaraz będzie nowy rok, a mu zaczniemy go specjalna zakaska do wodki, jest to najlepsze burżujskie jedzenie, poszedl on do szafki i wyja dużą papierowa torbe, przyniósł ja i wyrzucił zawartość na stół, było to coś podobnego do stronków dużego bobu albo do małych ogórków, co to jest spytałem? banany, powiedział Dubin, nasze chłopaki z NKWD tu u pewnego burżuja który miał dawniej owocarnie rewizje zrobili.

Dawać tu banany!, krzyczy Jegorow, dość burżujom tym sie obżerać, teraz nasza kolej. No nic, Dubin banany porządnie w umywalce umył, i kilka z nich plasterkami na talerzu pokrajał, potem oczywiście odpowiednio posolił, i każdemu wódki nalał. Zdrowie piechoty! powiedział, wypiliśmy i bananami zagryzamy, ale cholera go wie, jakoś niesmacznie było, ja nawet wypluć chciałem, a Finicyn wówczas powiedział: do tych bananów trzeba octu i tak samo pieprzu, pieprz był a po ocet Dubin do gospodyni poszedł pożyczyć, doprawiliśmy banany octem no i rzecz jasna pieprzem, i zupełnie inny smak wyszedł, ale wszystko jedno, nie podobały mi sie, wole kiszone ogórki, a nawet cebule, ale nic, pod wódke to nawet i banany pójdą.

Tylko to było najgorsze że kapitan Jegorow troszke za wcześnie chorować zaczął, Finicym do pianina go podprowadził, przykrywke instrumentu otworzył i powiedział: walcie towarzyszu do środka bo szkoda podłoge zanieczyszczac, a w tym głupim instrumencie miejsca dość, widze ja że z drugiej strony pianina Maślannikow też sie przysposobił i też naloty na Ryge robi.

Ale ja dobrze sie trzymałem i dalej wódke pod banany chlastałem, a potem posłyszałem jak Dubin powiedział: te banany to najlepiej z olejem jeść i cukrem, ale szkoda że nie mam, nie zdążył on tego wypowiedzieć jak kapitan Jegorow od pianina oderwał się i do stołu zbliżył sie, jeden banan niepokrajany jeszcze wziął i Dubina w zęby jak zajedzie, otrułeś mnie draniu, krzyczy, nigdy ja od wódki tak prędko nie rzygałem, banany należy sie kiszone jeść albo marynowane a ty surowe dałeś, i w morde go i w morde go, więc Dubin zaczął bronić sie, chwycili sie za włosy i po podłodze turlają sie, ale to drobiazg ot troche śmiechu było i już, a potem my pili ale na banany apetyt stracilim, tylko Dubin jadł żeby sie nie zmarnowało.

Szkoda że wam nie podobają sie mówił, to przecież sama najlepsza burżujska przekąska, tylko pewnie trzeba do nich chrzanu albo musztardy dodawać. To nich sobie te przekaske burżuje żrą a ja za takie kpiny i śmiechy będę w morde bił, powiedział Jegorow.

Bawiliśmy się tak chyba do 3 rano, dobrze nie pamiętam bo przytomność straciłem i dopiero nad ranem od zimna obudziłem sie, a zimno musiało być bo kapitan Jegorow w trakcie zabawy wszystkie okna krzesłem powybijał i pół pieca uszkodził , i takim to spodobem bardzo wesoło i przyjemnie spotkaliśmy nowy rok. 

Fragment powieści Sergiusza Piaseckiego.


wtorek, 18 października 2016

Kaczynski ma dzisiaj przemawiac, jakis niepokoj czuje, no nie wiem, moze to po wczorajszej lapce wina mnie jeszcze czyma, no w kazdym razie mam jeszcze nalesniki od wczoraj, zamierzam tez kartofluf z dwa worki se na zime kupic, i cieple bambosze, kszta beda, niech to chuj...


poniedziałek, 17 października 2016

Znalezione w internecie, dzisiaj wielka uroczystość w mieście Pani Joe255...


piątek, 14 października 2016

Takie grzanki se np. zeżarłem - ale nie z jakiegoś tostera, tego u mnie nie ma, tylko na patalni se podsmarzylem, no tak...


czwartek, 13 października 2016

Ludzie sie mie pytaja dlaczego glosowalem na PiS wiedzac ze to Mapety, odpowiadam: 65, franki, i żeby chłop z chłopem sie nie żenił...

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 37
O autorze